Kto jest GOAT?

Samo jesteś najlepszy już nie wystarczy jeśli chcesz kogoś pochwalić. Teraz jedyna akceptowalna wersja to GOAT, a przynajmniej według słownika młodych i plebiscytu na młodzieżowe słowo roku z 2024. 

Era Internetu a język młodych

W dzisiejszych czasach czasem bardzo trudno jest nam zrozumieć innych. Wszyscy doskonale o tym wiemy i nie jest już to kwestia zwykłego nie wczucia się w sytuacje. Chodzi o mowę, słowa ale też o ich kontekst. Wszystko się zmienia, jest płynne, nowe. Mamy wrażenie, że ciągle następuje ewolucja języka, którego ciągłe śledzenie jest właściwie niewykonalne. 

Miało to miejsce w każdym pokoleniu, ale nastąpienie ery internetu zwiększyło ten efekt. Rozprzestrzenianie się informacji zajmuje czasami nawet parę minut, a  dociera wszędzie gdzie mamy internet i z niego korzystamy. Ważnym elementem jest też to, że język nie dotrze tylko i wyłącznie w granice Polski, ale o wiele dalej bo nawet na inne kontynenty. Cała nowa forma komunikacji medialnej tworzy zjawisko globalnej wioski, w której masowe media pozwalają na komunikację na masową skalę. Zjawisko to sprawia, że nie tylko nasz język i kultura może “iść w świat” ale także, że przyswajanie innych języków staje się dużo łatwiejsze. W ten właśnie sposób młodzież zapożycza wiele wyrażeń jak “random”, ktoś przypadkowy, “pov”, punkt widzenia, czy GOAT, ktoś ponadczasowy. 

Kto jest GOAT?

GOAT, to właściwe, jeśli ktoś zna angielski, powinno oznaczać dla niego kozę, ale nic bardziej mylnego. Jest to akronim od Greatest of all time, czyli tłumacząc na polski, coś co jest najlepsze na świecie, w historii i coś najlepszego wszechczasów. Jak wszystko w języku młodzieżowym jest przede wszystkim krótkie i zapamiętywalne. Wiedząc już co ono oznacza, widać że samo jesteś najlepszy nie może równać się z czymś określonym najlepszym w całej historii. Ale i tutaj są ograniczenia, bo samo określenie używane jest względem osoby, ale tylko w konkretnej dziedzinie. 

Możemy mieć kogoś kto jest GOAT w: muzyce, sporcie, czy w zupełnie innej kategorii.Dla wielu młodych GOAT to ktoś kogo się wspiera. Komu się kibicuje i którym nie raz się inspirujemy, dlatego, że dana osoba wydaje się nam lepsza od innych i właśnie ponadprzeciętna. Zazwyczaj mówimy tak o idolach, na przykład Taylor Swift, przez wielu mogłaby być uznana za tego typu idolkę. Dziś nie wystarczy powiedzieć, że ktoś jest dobrym muzykiem, czy dobrym sportowcem.  Gdy chcemy pokazać, że jesteśmy częścią większej wspólnoty kulturowej, która rozumie wszystkie błyskawicznie powstające wyrażenia. Trzeba powiedzieć, że ten sportowiec czy muzyk jest GOAT.  Ale jeśli nie należysz do pokolenia młodzieży, to nie ma sensu próbować wpisać się w tą grupę, bo każda rządzi się swoimi prawami i chęcią bycia indywidualnym. 

Nie ma dziś jednego wspólnego języka dla wszystkich

Czujemy potrzebę by używać, slangów, neologizmów, akronimów tworzonych przez osoby w sieci, bo wydaje nam się to wymogiem do przynależności. Taka potrzeba pojawia się szczególnie w środowiskach związanych z powstaniem tych słów, a także podczas rozmowy z grupą wiekową, która ich używa. Gdy przebywamy w zróżnicowanej grupie, z różnych pokoleń, nie zachodzi taka konieczność. Wtedy w zależności od kontekstu sytuacji używamy języka ogólnego polszczyzny, który pasuje do wszystkich odbiorców komunikatu.